O autorze
Zostałem naznaczony w czwartym roku swojego życia, orderem odważnych w kuchni, a znamię noszę do dzisiaj . Pierwsza moją fascynacją kulinarną były kluski lane, choć nie wyglądam jak kluska. Podróżując po świecie od najmłodszych lat z Dziadkami poznawałem nowe kultury od kuchni, obce mi były traumatyczne przeżycia z przedszkolną jajecznicą ze szpinakiem. Moim konikiem jest japońska kuchnia, którą ubóstwiam i wznoszę na piedestały nie bez przyczyny, jest piękna w swej prostocie. Nie jadam po to żeby żyć, tylko żyje po to żeby jeść. Jadając bardzo różne rzeczy, niejednokrotnie w miejscach gdzie ludzie boją się zaglądać. Tam tkwi dusza, a to w kuchni najważniejsze. Z nie jednego pieca chleb jadałem, podróżując u boku Roberta Makłowicza, zaglądając w zakamarki miejsc zakazanych dla zwykłego śmiertelnika. Chwile spędzone w tych kulinarnych ogrodach rozkoszy zawsze nosze w pamięci. Popieram każdy nowy smak. Znam ich wiele, ale smak życia to ideał. Dzielenie się wiedzą to jak zaproszenie do wspólnego stołu. Robię to z dziką rozkoszą, sam wtedy poznaję nasze upodobania kulinarne, walcząc z uporem maniaka o lepsze potrawy na naszych stołach. Kocham poznawać nowych ludzi, każdy z nas ma inną historię, inne wspomnienia, a wszystko kręci się wokół garnka.

Potrywnica On The Plate

Truskawkowy Zawrót Głowy

Kilkanaście lat temu zostawiłem stolicę i przeprowadzilem sie do 3city, serca Kaszub. Wiele ciekawych nazw i fantastyczna celebracja życia sprawiła, ze zapuścilem korzenie raczej na zawsze.
Co to właściwie jest ta Potrywnica w tytule, a własnie tak nazywaja truskawke w tym regionie Polski.
Jest wiele fantastycznych potraw z wspomnianej wcześniej potrywnicy vel truskawki, w telegraficznym skrócie przedstawie moje ulubione:
Energetyczny poranek to połaczenie na miare powstania z grobu. Opłukane truskawki w ilości sporej miksujemy dodajac lyżke miodu, kilka listków swieżej miety, sok z gruszek najlepiej nektar i troche banana. Taki koktajl na pewno postawi na nogi.
Ciepłe leniwe popołudnie to sałata w prostej formie, rucola jako baza, plastry szynki parmenskiej, pokrojone na ćwiartki truskawki, ser kozi i kilka kropli oliwy oraz kremu balsamicznego, do tego kawalek ciabatty, zycie ma sens…
Deser to spełnienie udanego dnia. Truskawki zapiekane z rabarbarem podane z lodami waniliowymi. Do rzeczy, rabarbar kroimy na kawałki, w rondlu z likierem amaretto na wolnym ogniu ciagle mieszajac sprawiamy aby zmienil swoja postac do niesmacznie wyglądającej ale papki, prosze zaszalec z amaretto, niech tylko alkohol odparuje. Przekladamy do miski, lub kilku miseczek, na góre ukladamy truskawki i zapiekamy, można posypać kruszonka przed zapiekaniem, nawet chyba trzeba. Potem tylko lody waniliowe lub śmietankowe, to połaczenie cieplej masy z chłodem lodów to kwintesencja szczescia.
Celowo nie podaje miarek, kuchnia to nie apteka, to miejsce gdzie mozna uwolnić umysł.
Trwa ładowanie komentarzy...